Na tę chwilę wiadomo tylko, że oskarżenie dysponowało kilkoma terabajtami wiadomości z Signala wymienianymi przez aktywistów ruchów anti-ICE, ale nie zostało jasno potwierdzone, w jaki sposób je pozyskano. Możliwe że to tylko kwestia dostępu do urządzeń.
Wspomina się też o wykorzystaniu telemetrii do namierzania sieci powiązań: znikające wiadomości nie zacierają faktu, że komunikacja między stronami miała kiedyś miejsce.
Nie ma na razie (chyba) obaw co do ewentualnego złamania szyfrowania Signala. Ale to może ktoś mądrzejszy się wypowie.

