Mamy już serdecznie dość całego tego hejtu, prawda? Nie chcemy, żeby rządziły nami boty ani politycy, którzy się nimi kierują. Hordy tych zdziczałych botów wychowują zdziczałych ludzi, którzy potem rzucają się na innych. To działa jak epidemia zombie. Musimy ją powstrzymać.
Nienawiść nie głosuje. Nienawiść zabija. Polityka się skończy. Nienawiść zostanie. Łatwo ją obudzić. Trudno uśpić.
Stop dyktaturze wypierdalaczy! Wypierdalajcie się nawzajem. Kargul i Pawlak byliby z was dumni. Hejt nie jest patriotyzmem. Wylogowujemy się z tego. Łączymy się z przyjaźnią.
Obcy są w kosmosie. (Albo i nie. Kto wie?) Ukraińcy są naszymi sąsiadami. Zwykłymi sąsiadami. A z sąsiadami po prostu lepiej żyć w zgodzie.
Przyjdźcie na spotkanie bez żadnych botów. Do strefy wolnej od wypierdalaczy. Tylko prawdziwi ludzie dobrej woli. My, kurwa, naprawdę istniejemy.
Jedziemy z tematem.
Miejsce spotkania: Warszawa, al. Jana Chrystiana Szucha 7.
Czas: niedziela, 19 lipca, godz. 12:00. Po mszy. Nie chcę się kłócić z Bogiem. 😉
Zapraszam wszystkich dobrych ludzi.
Wczorajszy post o Marszu Przyjaźni zebrał ponad 3000 polubień. To znaczy, że istnieje realna potrzeba przeciwstawienia się armii cieni, która rozsiewa w mediach społecznościowych strach i nienawiść, a potem wychowani przez nią ludzie rzucają się na innych ludzi. Skoro taki społeczny odruch istnieje, trzeba działać.
I trzeba działać od razu. Marszu nie zorganizujemy w kilka dni. Powinien odbyć się w sierpniu, a może nawet dopiero po wakacjach, żeby zgromadzić naprawdę dużą liczbę uczestników. Ale pikietę warto zrobić już teraz.
Zmiany społeczne nie dzieją się same. Rodzą się dzięki wspólnemu działaniu. Jeśli chcemy zmienić atmosferę w społeczeństwie, musimy wyjść z domów.
Nazwijmy to spotkaniem inaugurującym. Spotkaniem ludzi najbardziej zaangażowanych i zmotywowanych. Żebyśmy mogli się poznać, porozmawiać i wspólnie zaplanować kolejne kroki.
A przede wszystkim pokazać, że nie cała Polska zwariowała. Że nie cała utonęła po uszy w oceanie fejków i hejtu. Oto jesteśmy. Prawdziwi ludzie. Przyszliśmy powiedzieć: jesteśmy z Wami solidarni. A to dopiero nasza awangarda. Następnym razem będzie nas znacznie więcej.
Nasze przesłanie:
Polska to nie botoferma. Nie damy się zbotyzować. Myślimy sami. Nie damy się skłócić, poróżnić, napuścić jednych na drugich ani wykorzystać.
Wiem, że czasu na przygotowanie zostało niewiele. Ale wydrukowanie choćby jednej kartki z hasłem chyba jest do zrobienia. Każdy ma swój styl i swoje pomysły. Ja osobiście wolę hasła mniej patetyczne, bardziej życzliwe i z odrobiną humoru.
Mogę zaproponować kilka swoich:
•Rosja wysłała boty. My przyszliśmy osobiście.
•Boty ratują Putina. My ratujemy przyjaźń.
•Przyszliśmy zepsuć botom weekend.
•Boty piszą. Ludzie rozmawiają.
•Wylogowaliśmy się.
•Mniej algorytmów. Więcej ludzi.
•Nienawiść szkodzi cerze.
•Nienawiść robi zmarszczki.
•Nie hoduj nienawiści. Hoduj pomidory.
•Przyjaźń poprawia humor.
•Nienawiść źle wygląda.
•Boty nie mają ciśnienia. Ty masz. Dbaj o siebie.
•Hejt spala tylko Ciebie.
•Rosja lubi nasze kłótnie. My nie.
•Polska lubi ludzi.
•Kłótnie są drogie.
•Zgoda lepiej wygląda.
•Sąsiad sąsiadowi sąsiadem.
•Pamięć ma dobrą pamięć. Nienawiść ma krótką.
•Przeszłość pamiętamy. Przyszłości nie oddamy.
•Pamiętać to nie znaczy nienawidzić.
•Pamięć nie krzyczy.
•Pamiętamy. Nie damy się skłócić.
•Dżin nienawiści nie słucha swoich panów.
•Nienawiść nie głosuje. Nienawiść zabija.
•Polityka się skończy. Nienawiść zostanie.
•Dżin nie wraca do butelki.
•Łatwo obudzić. Trudno uśpić.
•Boty odlecą. My zostaniemy.
•Stop dyktaturze wypierdalaczy!
•Polska dla ludzi, nie dla wypierdalaczy.
•Wypierdalacze wszystkich krajów, uspokójcie się.
•Uwaga! Strefa wolna od wypierdalaczy
Uff, wyczerpała mi się już wyobraźnia. Pomóżcie. 😉
Proszę o jak najszersze udostępnianie tego posta. Liczba uczestników pikiety ma znaczenie.
Proszę też, aby w komentarzach odezwały się osoby, które na pewno będą mogły przyjść. Muszę podać Stołecznemu Centrum Bezpieczeństwa orientacyjną liczbę uczestników.
Do zobaczenia na żywo w niedzielę!
A, jeszcze jedno. Zapomniałem dodać: jeśli ktoś ma megafon albo coś podobnego, proszę go zabrać. Bo inaczej nikt mnie nie usłyszy. 😉


